Ostatnie dni były istnym szaleństwem...
Nasze maleństwo jest tak zainteresowane światem, że w dzień mimo OGROMNEGO UMĘCZENIA nie może usnąć... Nic nie pomaga... Dziś jest już lepiej. Nowe metody działają.
Przeszlismy na rytm:
karmienie-aktywność-usypianie-sen...
Widzę, że działa, a Damianek uśmiechnięty jak kiedyś gdy nie było fazy aktywnej haha
Noce ciągle wymagają pracy, ale już jest znacznie lepiej... Obserwacja przez dwie noce dała nam ogromną wiedzę na temat jego snu, czuwania i chęci jedzenia.
Tymczasem w sobotę zostałam sama, a tatuś zajął się maleństwem.
Wypoczęłam, posprzątałam...
Dlatego dziś mój ulubiony kącik w salonie, na kanapie... Może niewiele tam przesiaduję, ale uwielbiam go zmieniać, pewnie więc nie będzie to jego ostatni raz.
poduszka JYSK i Pepco
W Pepco byłam (wstyd się przyznać) niedawno pierwszy raz, jestem zauroczona :))) Zwłaszcza ślicznymi ubrankami dla maluchów :P
Aparat po środku Kodak- działający z lat 40tych (Allegro kilka lat temu)
Aparat po lewej, a właściwie atrapa metalowa :P TKMaxx (kilka lat temu)
Po prawej- wiadomo :)) Sama słodycz.
Na stoliczku z tyłu zawsze aktualnie czytane książki i magazyny
Ściskam Was serdecznie!!! :))
Z łóżeczkiem póki co się wstrzymamy i przemyśłimy, dzięki za rady, bardzo mi pomogły!
PS. Dziś pada więc Damianek ma spacer po balkonie ;). Najważniejsze jest świeże powietrze i zdrowie mamy póki co...
Dziś urodziny D. :)
Jutro dwie inspiracje na prezent dla męskich połówek :)